wtorek, 25 lutego 2014

Czekoladki z nadzieniem z owoców leśnych

Może, nie idealne, może nie tak równiutkie i błyszczące jak ze sklepowej bombonierki Ale domowe,ręcznie robione i zniewalająco pyszne Czekoladki z nadzieniem z owoców leśnych. Od czasu do czasu lubię się tak pobawić, co prawda wymagają chwili i cierpliwości, ale efekt końcowy wynagradza wszelkie trudy. Trudy w nawiasie bo domowy wyrób czekoladek, jest prosty i przyjemny. Spróbujcie na pewno Wam się uda.




200 g gorzkiej czekolady
3 łyżki serka mascarpone
pół szklanki owoców leśnych ( ja użyłam mrożonych)
cukier do smaku ( u mnie 2 płaskie łyżki)

silikonowa foremka ( np taka jak do kostek lodu)


Czekoladę, kroimy na kawałki i roztapiamy nad parą wodną. Pamiętajcie że miska w której roztapiamy czekoladę, nie może dotykać gotującej się wody. Czekoladę roztapiamy mieszając.Kiedy czekolada się rozpuści, pędzelkiem ( ja używam zwykłego jak do malowania farbami) dokładnie pokrywamy dno i boki foremek.Zostawiamy do zastygnięcia. czynność tę powtarzamy, w zależności od wprawy dwu lub trzy krotnie , za każdym razem czekając ,aż poprzednia warstwa zastygnie.



Owoce zasypujemy cukrem i w garnuszku zagotowujemy na ok 2 minuty, następnie rozgniatamy widelcem , tak aby gdzie nie gdzie pozostały całe owoce. Nadmiar płynu odlewamy, a powstałą "pulpę: mieszamy z serkiem. tak przygotowanym nadzieniem wypełniamy czekoladki zostawiając wolne miejsce na górze. Pozostałą czekoladą zalewamy wierzch czekoladek, wyrównujemy i wstawiamy do lodówki do zastygnięcia. Przed wyciąganiem czekoladek z foremki lekko ją ostukujemy i delikatnie rozciągamy foremkę na boki.






poniedziałek, 24 lutego 2014

Kremowy sernik pomarańczowy

Taki mały sernikowy eksperyment powstał ostatnio w mojej kuchni. Efekt bardzo bardzo zadowalający. Sernik pomarańczowy to kruchy migdałowy spód, i mocno pomarańczowa serowa masa. delikatna i kremowa. A wszystko to uwieńczone chrupiącymi migdałami  kandyzowaną skórką pomarańczową i pysznym karmelem. To  kolejny po Serniku idealnym , sernik pieczony w niskiej temperaturze. Proporcję podaję na tortownicę 20-22 cm




Spód migdałowy

100 g zmielonych migdałów
100 g mąki
3 łyżki cukru
100 g masła
jedno żółtko

Wszystkie składniki ciasta zagniatamy , formujemy w kulę, owijamy folią i władamy do lodówki na ok 30 min.

Pomarańczowa masa serowa

2 pomarańcze
250 g sera twarogowego zmielonego ( ja użyłam z wiaderka)
250 g sera mascarpone
4 jajka
3 płaskie łyżki proszku budyniowego
100 g masła
150 gram cukru(można zwiększyć do 200)

dodatkowo

kilka obranych i posiekanych migdałów
3 łyżki cukru



Pomarańcze myjemy. Jedną obieramy ze skórki (skórkę zostawiamy na potem) i kroimy w kostkę. Drugą kroimy całą ze skórką. Do garnuszka dodajemy 3 łyżki wody i 50 g cukru zagotowujemy i do gorącego syropu dodajemy pokrojone pomarańcze. Gotujemy, do miękkości. Następnie miksujemy gładki mus.

Ucieramy masło z resztą cukru, następnie dodajemy po jednym żółtku i miksujemy do połączenia składników. teraz dodajemy mascarpone, twaróg i proszek budyniowy. Miksujemy do połączenia. Następnie dodajemy mus pomarańczowy i jeszcze chwilkę miksujemy. Z białek ubijamy sztywną pianę, i dodajemy do masy serowej delikatnie mieszając łyżką.

Kruchym spodem migdałowym wylepiamy dno foremki i podpiekamy w 180 st ok 15 minut. Następnie zmniejszamy temperaturę piekarnika do 150-160 st. Na podpieczony spód wlewamy masę serową i pieczemy 60 min.

Kandyzowana skórka i pomarańczowy karmel
.
pozostawioną skórę kroimy w wąskie paseczki. o garnuszka wlewamy 3 łyżki wody i dodajemy 3 łyżki cukru. Kiedy zacznie bulgotać i lekko brązowieć, dodajemy skórkę i smażymy ok 7 minut.Skórkę wyciągamy płyn zostawiamy.

Migdału prażymy na patelni , aż zaczną pachnieć

Na upieczony lekko przestudzony sernik wykładamy skórkę, posypujemy prażonymi migdałami i polewamy pozostałym po smażeniu skórki karmelem, Chłodzimy w lodówce



sobota, 22 lutego 2014

Tarte tatin

Klasyczny francuski deser, nie tak straszny jak go malują. Tarte Titan, czyli odwrócona tarta z jabłkami. Pyszna. Skameralizowane jabłka , kruchy spód, do tego odrobina kwaśnej śmietany. Ja uwielbiam na ciepło, ale na zimno to ze jest rewelacyjna. Polecam bardzo.




kruchy spód'
150 g mąki
100 g masła pokrojonego w kostkę
40 g brązowego cukru ( można użyć zwykły)
2 żółtka

Jabłka

 6 dużych jabłek
120 g cukru najlepiej brązowego
50 g masła
50 ml wody

ew odrobina kwaśnej śmietany do podania

Wszystkie składniki na kruchy spód zagnieść szybciutko razem, uformować w kulę , owinąć folią i wstawić do lodówki na ok 30 min. W tym czasie przygotować jabłka.
Jabłka obrać, pokroić w ósemki, skropić sokiem z cytryny aby nie czerniały.Na patelnię wlać wodę i wsypać podgrzewać mieszając aż cukier się rozpuści, a następnie poczekać aż zacznie się karmelizować i będzie złoto brązowy. Dodać masło, mieszać az się rozpuści ( uwaga będzie się mocno pienić), następnie dodać jabłka, i delikatnie wymieszać. Jabłka smażyć w karmelu ok 10-15 min(zależny od gatunku jabłek) starajcie się nie mieszać zbyt często aby kawałki jabłek się nie rozpadły. Ciasto rozwałkować na krążek wielkości foremki.Foremkę wysmarować masłem i na dno wyłożyć skameralizowane jabłka, a na wierzch rozłożyć płat ciasta. Dokładnie zalepić brzegi.Wstawić do piekarnika nagrzanego do 200 st na 15 minut, a następnie zmniejszyć temperaturę do ok 160 st i piec kolejne 15-20 minut. Po upieczeniu tartę wyjąć oddzielić nożem ciasto od brzegów formy, nakryć talerzem i zdecydowanym ruchem obrócić tak aby jabłka znalazły się na wierzchu.Jeśli cześć jabłek przywarła do formy, to po prostu je odrywamy i z powrotem układamy na cieście.Smacznego.


piątek, 21 lutego 2014

Kajzerki

Mam nieodparte wrażenie,że przy wypieku chlebów i bułek prostota bierze górę. To niewiarygodne,że z mąki wody i odrobiny drożdży można przygotować pyszne domowe bułki.Jakiś czas temu zastanawiałam się po co piekarze do swoich wyrobów dodaję te wszystkie polepszacze, spulchniacze i zagęstniki. teraz już się nie zastanawiam, po prostu mam piekarnię w domu. Proporcje podaję na ok 10 kajzerek Chrupiąca skórka, treściwy i mięciutki środek, takie są te bułeczki



3 szklanki mąki pszenne
1 op drożdży suszonych
łyżeczka soli 
szczypta cukru
niepełna szklanka letniej wody

Wszystkie składniki wsypujemy do misy i wyrabiany gładkie , bardzo elastyczne ciasto . Mnie przy pomocy miksera z hakiem zajmuje to 10 minut. Odstawiamy ciasto do wyrośnięcia n ok 1,5 godziny. Po tym czasie wyjmuje je na lekko obsypany mąką blat i lekko wyrabiamy. Jeśli ciasto jest dobrze napowietrzone pod palcami powinniście słyszeć pękające bąbelki powietrza. Formujemy rulon i odcinamy równe kawałki ciasta, z którego formujemy okrągłe bułeczki. Układamy je przygotowanej blaszce i odstawiamy do wyrośnięcia. Następnie zwilżamy wierzch bułeczek wodą i nacinamy. Pieczemy w 220 st ok 12 minut.






środa, 19 lutego 2014

Skandnawskie pączki cynamonowe


Niezmiernie rzadko zdarza mi się kopiować przepisy z innych blogów. Podczytuje podpatruję modyfikuje i testuję w każdym razie zawsze jeśli nie jest to mój autorski przepis tylko zapożyczony z innych stron staram się coś pozmieniać. Tym razem jednak tak nie będzie, bo przepis który znalazłam na blogu ChilliBite jest idealny i wg mnie modyfikacji nie wymaga. Mam zatem nadzieję,że autorka nie będzie miała nic przeciwko że zacytuję przepis.




200g mleka
100g masła
50g świeżych drożdży (lub 2 torebki po 7g drożdży instant - patrz uwaga!)
2 jajka
1 łyżeczka mielonego cynamonu
100g cukru
550g mąki
mielony cynamon + drobny cukier + cukier puder do posypania



Mleko podgrzać z masłem następnie dodać do niego drożdże rozmieszać i odstawić aby zaczęły pęcznieć . Do miski wsypać mąkę cynamon dodać jajka cukier i rozczyn drożdżowy .Całość wyrobić na gładkie ciasto . Z ciasta utocz ok 50 niewielkich kuleczek, ułóż na tacy i wstaw na 3 godziny do lodówki. Wyjmij pączki o 30 min przed smażeniem. W garnku rozgrzać ok litr oleju lub smalcu  Smażyć po kilka pączków równocześnie starając się aby się ze sobą nie stykały. Pączki po ok 5-8 minutach powinny z obu stron być rumiane. 
Wystudzone pączki posypuj przez sitko mieszanką grubego cukru, cukru pudru i cynamonu. 

UWAGA - jeśli używacie drożdży suszonych to wsypcie je , wsyp je bezpośrednio do mąki, a nie mleka. Potem dodajcie ciepłe mleko z masłem .

Crumble z owoców leśnych (wersja express)

Ten deser jest idealny na tzw zachciewajkę albo dla niezapowiadanych gości .  15 minut to maksymalny czas jaki potrzebujecie aby go przygotować. Zdrowy, słodki sycący,orzeźwiający.Czego chcieć więcej.Oczywiście możecie użyć dowolnych swieżych lub mrożonych owoców. Nie podaję dokładnej ilości składników, bo tu wszystko idzie na ok w zależności ile chcecie porcji, czy wolicie więcej owoców, czy kruszonki..Cukier tez dawkujemy w zależności od naturalnej słodyczy owoców (moje były mega kwaśne)  upodobań.



Mrożone owoce leśne (bez rozmrażania)

pokruszony czerstwy biszkopt ( można użyć biszkoptów kupnych)
cukier do smaku
masło do wysmarowania foremek i na wierzch
odrobina mascarpone 



Naczynia do zapiekania smarujemy masłem,n dno wysypujemy odrobinę biszkoptów.Następnie dodajemy ce które posypujemy cukrem,a na nie poruszone biszkopty. Na sam wierzch kładziemy wiórek masła i zapiekamy w 180 st 10 minut podajemy najlepiej na gorąco z odrobiną mascarpone








wtorek, 18 lutego 2014

Orientalny deser z marynowanym anansem i kremem limonkowym

Obiecany przepis na wykorzystanie marynowanego ananasa. Ciekawa jestem kto z Was spróbował, a ciekawość waszych opinii mnie tak "zżera: ze zastawiam się nad przeprowadzeniem testu smaku i konkursem Ok to ja zamieszczam przepis na deser i idę myśleć. Deser jest ożywiając, z nutką orientalnego smaku, według mnie bardzo ciekawe i udane połączenie. Proporcję na 4 mniejsze lub 2 duże porcje.





Krem:
250 g kremoweg sera na sernik ( ja użyłam wiaderkowy z Włoszczowy)
4 łyżki mascarpone
miód płynny do smaku ( u mnie 2 łyżki)
skórka i sok z jednej limonki
szczypta sproszkowanego imbiru

Ananas marynowany:

250 g ananasa ( ja użyłam z puszki, ale świeży będzie jak najbardziej ok) 1 łyża płynnego miodu 2 łyżki octu balsamicznego ( lub jabłkowego) 1 łyżeczka przyprawa Komis do dań słodkich szczypta imbiru szczypta cynamony sok z połowy cytryny
Ananasa odsączamy i kroimy w kostkę. Mieszamy wszystkie składniki marynaty i łączymy z pokrojonym ananasem.ostawiamy pod przykryciem w chłodnym miejscu na min 2 godz



Dodatkowo

3 łyżki cukru
kilka pokruszonych biszkoptów


 

Przygotowanie deseru:

Składniki kremu miksujemy na wysokich obrotach do uzyskania puszystej i gładkiej masy. Ananasa odsączamy z zalewy ( zalewy nie wylewamy zostawiamy na potem) i grilujemy na rozgrzanej patelni ok 3-4 minut. W pucharkach układamy warstwami pokruszone biszkopty , grilowanego ananas i krem. Deser wstawiamy do lodówki. I przygotowujemy karmelowe zdobienie. Na patelnie wlewamy ok 4 łyżek pozostałej zalewy i trzy łyżki cukru. Wszystko mieszamy na ogniu az do powstania płynnego karmelu. Karmel jest gotowy kiedy kropelka wylana na zimy talerzyk momentalnie tężeje. Płynnym karmelem robimy esy floresy na papierze do pieczenia lub na lekko natłuszczonej blaszce. Zostawiamy do zastygnięcia. Przed podaniem deser dekorujemy przygotowanymi karmelowymi ozdobami. Zdjęcie moje trochę przekłamuje kolor karmelu , ale faktycznie wyszedł on mocno żółty







 

Marynowany ananas

Do tego przepisu podeszłam bardzo intuicyjnie.Wiedziałam, że musi wyjść pysznie, i nie skromnie powiem nie myliłam się. Marynowany ananas jest świetny jako dodatek zarówno do dań wytrawnych jak i deserów. Możecie go użyć do sałatki, do dań kuchni orientalnej, do kurczaka,albo do lekkich kremów.. Wam pozostawiam wybór. Uwierzcie mi warto spróbować propozycja wykorzystania już wkrótce ;-)
*przepis zawiera lokowanie produktu ;-)



250 g ananasa ( ja użyłam z puszki, ale świeży będzie jak najbardziej ok)
1 łyża płynnego miodu
2 łyżki octu balsamicznego ( lub jabłkowego)
1 łyżeczka przyprawa Komis do dań słodkich
szczypta imbiru
szczypta cynamony
sok z połowy cytryny

Ananasa odsączamy i kroimy w kostkę. Mieszamy wszystkie składniki marynaty i łączymy z pokrojonym ananasem.ostawiamy pod przykryciem w chłodnym miejscu na min 2 godz.


poniedziałek, 17 lutego 2014

Mleczny chleb orkiszowy

Lubie kombinować z nowymi smakami, łączyć mieszać i próbować.Doceniam też prostotę, która w niektórych wypadkach jest najlepsza. Ten chleb w taki właśnie jest. Prosty i pyszny, bez zbędnych dodatków, niepotrzebnych modyfikacji.Pozwolił mi zaoszczędzić na obiedzie ;-) Zaraz po upieczeniu w trybie mega szybkim doczekał się kilku fotek bo znikała w zastraszającym tempie. Kromeczki z odrobiną świeżego masła zastąpiły nam w obiad. Polecam bardzo. Przy wypieku tego chleba skorzystałam z instrukcji formowania bochenków  dostępnej TUTAJ  Przetestowałam tez metodę wypieku chleba na tzw "gorącej blaszce"Proporcję na jeden spory bochenek.




550g mąki orkiszowej 
350 ml mleka
2 łyżki oliwy z oliwek
łyżeczka soli
30g świeżych drożdży
pół łyżeczki cukru

Drożdże rozetrzeć z cukrem dodać odrobinę letniego mleka i mąki tyle aby uzyskać rozczyn gęstości śmietany. Pozostawić do wyrośnięcia. Do misy miksera z hakiem do ciasta drożdżowego wsypać mąkę letnie mleko i podrośnięty rozczyn. Wyrabiać ok 10 min na wolnych obrotach. Dodać oliwię wyrabiać jeszcze ok 2 minut. Ciasto pozostawiać wyrośnięcia.Kiedy podwoi swoją objętość wyjąć na oprószony lekko mąką blat i formujemy  zgodnie z instrukcją którą znajdziecie TU. Następnie  uformowany bochenek przełożyć do naczynia do wyrastania. Ja użyłam szklanej żaroodpornej foremki wyłożonej ściereczką obsypana mąką. Chleb pozostawić na ok 20 min. W tym czasie nagrzać piekarnik do tem 220-230 st ( bez termoobiegu, tylko grzałka góra dół. Na górne piętro piekarnika wstawić naczynie z wodą, a w trakcie rozgrzewania piekarnika pozostawić w nim blaszkę, aby nabrała temperatury. Kiedy chleb podrośnie przekładamy go na gorącą blachę, nacinamy i nawilżamy wierzch wodą i ew posypujemy sezamem makiem lub innymi ziarnami. pieczemy 45 minut.



Pomarańczowe ciasto ryżowe

Długo zastawiałam się nad przygotowaniem tego ciasta Wygląda apetycznie przepis brzmi zachęcająco.Mimo to nie byłam pewna czy mi posmakuje. Kojarzy mi się z puddingiem którego zwolenniczka nie jestem. Moje obawy rozwiewało tylko to ,że mam w domu miłośnika wszelkiej maści kaszek, kleików, budyni i innych lepkich ssących potraw na bazie mleka. powiem tak jeśli lubicie potrawy mleczne, nie gardziliście jako dzieci mlecznymi zupami, leguminami itp to to ciasto wam posmakuje. Jest Lepkie słodkie sycące, pachnie obłędnie.Mnie osobiście bardziej smakowało w fazie gotowania ryż€ na mleku ze skórką pomarańczowa Przepis pochodzi z programu Dwóch Łakomych Włochów nadawanym na Kuchni TV. Moje modyfikacje to: dałam nie tylko skórkę z pomarańczy i cytryn , ale tez sok.Nie dodawałam likieru który w oryginalnym przepisie występuje w ilości 50ml Ciasto przygotowałam z najzwyklejszego ryżu, a nie tak jak zalecają autorzy z arborio.





1,7 l mleka
1 laska wanilii
½ cytryny skórka i sok
200 g cukru
300 g ryżu 

 5 dużych jaje
1 pomarańcza skórka i sok

1 pomarańcza skórka otarta
Masło do posmarowania formy, cukier puder, skórka z pomarańczy do posypania


Przy pomocy noża lub obieraczki do warzyw obrać skórkę z pomarańczy i  cytryny. Do dużego rondla wlać mleko, dodać skórki z cytryny i jednej pomarańczy cukier. Laskę wanilii rozkroić wzdłuż, zeskrobać nożem ziarenka i dorzucić do rondla. Mleko doprowadzić do wrzenia. Wsypać ryż, zamieszać i gotować na małym ogniu, aż ryż będzie al dente i wchłonie cały płyn (ok. 45 minut). Zdjąć z ognia i odstawić do ostygnięcia. Usunąć laskę wanilii i skórki. Rozgrzać piekarnik do temperatury 180°C. Tortownicę o średnicy 24 cm wysmarować masłem i wyłożyć papierem do pieczenia. Oddzielić żółtka od białek. W misce utrzeć żółtka z sokiem z pomarańczy i cytryny. W drugiej misce ubić białka na sztywną pianę. Do masy ryżowej dodać żółtka , skórkę otartą  z drugiej   pomarańczy  i wszystko razem wymieszać. Łyżką delikatnie wmieszać do masy pianę z białek. Przelać masę do przygotowanej tortownicy, wstawić do piekarnika i piec 1 godzinę. Posypać cukrem pudrem i skórką otartą z pomarańczy. Podawać na ciepło lub na zimno.





niedziela, 16 lutego 2014

Tort cyrynowy z owocami leśnymi -Bardzo ożeźwiający torcik

Dzis mam dla was nowiutki świeżutki pachnący wiosną przepis. Bo choć zima nie dała nam za bardzo w kość w tym roku to pewnie wszyscy marzymy o wiosennym słonku pachnących hiacyntach i mnóstwie pozytywnej energi jaka ns napawa wiosna. Przepis  zainspirowany "cistami siostry Anastazji" z małymi modyfikacjami. Ciasto bardzo ożeżwiające mocno cytrynowe . Zaskoczeniem był dla mnie tyko spód. Nie jst to puszysty biszkopt. Ciasto jest raczej ciężkie ,zwarte, ale bardzo bardzo mocno cytrynowe. Wypróbujcie, ja następnym razem skorzystam jedak ze sprawdzonego przepisu na biszkopt lekki jak piórko, myślę, że wtedy to ciasto będzie takie jak bym chciała. Ja upiekłam ten torcik w tortownicy 26 cm, ale myślę ze lepsza była by 22.




Ciasto

35 dkg mąki pszennej
35 dkg margaryny
30 dkg cukru
6 jajek
cukier waniliowy
skórka i sok z jednej cytryny
2 łyżeczki proszku do pieczenia

Margarynę roztopić i przestudzi. Białka ubić z cukrem i cukrem waniliowym pod koniec ubijania dodawać po jednym żółtku . Następnie dodać mąkę sok i sorkę z cytryny oraz przestudzona margarynę i ciągle obijając połączyć wszystkie składnik Piec w tem 180 st ok 40 min.

Masa kremowa cytrynowa
1/2 litra mleka
cukier waniliowy
1 szklanka cukru
25 dkg masła
1,5 łyżki mąki pszennej
1,5 łyżki mąki ziemniaczanej
skórka i sok z cytryny

Odlać pół szklanki mleka resztę zagotowac z ukrem i masłem oraz skórką z cytryny. W reszcie mleka rozpuścić obie mąki i wymieszać z sokiem z cetyny, dokładnie mieszać aby nie zrobiły  się grudki Wląc do gotujacego się mleka z cukrem i masłęm. Masę zagotowac mieszając i gorącą wyłożyć na upieczony spód. Zostawić do stężenia.

Galaretka z owoców leśnych

 ok pól kilograma mieszanki owoców lesnych ( ja kupuje w Lidlu)

1 galareta wiśniowa lub truskawkowa
ew cukier do smaku

Owoce wsypać do garnka dodać 4 łyki wody i zagotować doda cukier i galaretkę. Wymieszać aż się rozpuścić. Kiedy wystygnie wylać na wierzch ciasta. Schodzić w lodówce



czwartek, 13 lutego 2014

Łosoś zapiekany z porem i pomidoarami

Dziś wytrawna propozycja, byc może wykorzystacie ją na swoją walentynkową kolację. Delikatny wędzony łosoś w towarzystwie pikantnego pora słodkiego pomidora i kremowej śmietanki .Polecam jest pyszny.



150 g wędzonego łososia (kawałek nie plastry)
jeden por
kilka pomidorków koktajlowych
łyżka masła
koperek
2 jajka
2 łyżki słodkiej śmietany
sól pieprz

Pora kroimy w cienie plasterki i podsmażamy na maśle aż się zeszkli, dodajemy pokrojone na ćwiartki pomidorki i smażymy jeszcze ok minuty. Mieszamy warzywa z łososiem i przekładamy do kokilek, posypujemy koperkiem solą i pieprzem. Na wierzch każdej kokilki delikatnie wbijamy jajko, które następnie polewamy ostrożnie łyża śmietany. Kokilki wstawiamy do naczynia z gorącą wodą i wkładamy do piekarnika 180st ok 15 minut


Mus z bialej czekolady z sosem jagodowym z baslamico

Moi mili mam trochę utrudnione zadanie (chwilowo mam do dyspozycji tylko jedno oko i jedna rękę) ale obiecałam sobie ,że podzielę się z wami jeszcze dwoma ciekawymi propozycjami na Walentynki. Są proste w przygotowaniu, a składniki dostępne w większości sklepów.Zapraszam zatem na delikatny i puszysty mus z białej czekolady z odrobiną pomarańczy i sosu jagodowego z dodatkiem balsamico.




mus:
300 ml śmietany 30% dobrze schłodzonej
3 zimne białka
1,5 tabliczki białej czekolady
1 cukier waniliowy
skórka otarta z pomarańczy

sos
150 g borówek świeżych lub mrożonych)
cukier wedle uznania
1 łyżeczka kremu balsamico( ja używam tych z tygodnia de lux w sklepach Lidl i mam akurat o smaku jagodowym)


Czekoladę łamiemy na kawałeczki i rozpuszczamy nad parą wodą. Śmietanę ubijamy dodajemy do niej otartą skórkę z pomarańczy i cały czas miksując dodajemy roztopioną białą czekoladę. Następnie ubijamy białka na pianę i dodajemy do ubitej czekolady partiami wszystko dokładnie i delikatnie łącząc łyżką /przekładamy do szklaneczek i wkładamy do lodówki. A między czasie przygotowujemy sos. Borówki miksujemy z cukrem i sosem balsamicznym, ja to robi tak aby gdzie nie gdzie były wyczuwalne cale owoce. Mus przed podaniem polewamy jagodami.


środa, 12 lutego 2014

Pączki z różą-idealne

Tak jak wam wspominałam, ostatnimi czasy w ramach zabijania stresu, wykazywałam się nadmierną produktywnością w kuchni.Teraz pozostało tylko ogarnąć zdjęcia i wpisy, a że czas w szpitalu upływa powali zapewne uda mi się niebawem podzielić z wami wszystkimi tym pysznościami.Na pierwszy ogień Pączki z różą. 

Tego smaku szukałam od dawna, co roku kombinowałam i modyfikowałam przepisy aby zbliżyć się do ideału. Wymarzony pączek jest delikatny puszysty mięciutki, wypełniony nadzieniem różanym i oblany lukrem. Tym razem udało się, bardziej zdałam się na intuicje i powstał przepis na pączki idealne. Kilka uwag;Ciasto musicie wyrabiać długo tak aby było delikatne a po wyrośnięciu dobrze napuszone. Do smażenia pączków najlepiej nadje się smalec wieprzowy lub tzw Planta. Z podanej porcji wychodzi ok 30 pączków wykrawanych foremką o 5 cm średnicy. W efekcie pączki są bardzo duże. Ja użyłam 6 kostek smalcu przy czym 5  stopiłam od razu a 6 dodałam do przedostatniej partii smażenia.



1 kg mąki pszennej tortowej
4 jajka
6 żółtek
100 g cukru
40g świeżych drożdży
1,5 szklanki mleka
szczypta soli
120 g stopionego masła

dodatkowo
konfitura różana
lukier przygotowany z:
cukru pudru i soku z cytryny

tłuszcz do smazenia
6 kostek smalcu lub Planty

Wszystkie składniki powinny mieć temperaturę pokojową.Przygotować rozczyn czyli... Drożdże rozetrzeć w miseczce z łyżką cukru, dodać troszkę letniego mleka ok 5-6 łyżek i wszystko rozpuścić, dodać tyle mą,i aby uzyskać rozczyn gęstości śmietany. Odstawić pod ściereczka w ciepłe miejsce do podwojenia objętości. Do misy wsypać mąkę dodać jajka i żółtka szczyptę soli , resztę cukru, letnie mleko i wyrośnięty rozczyn.Wszystko razem długo wyrabiać ( j to robię mikserem z hakiem do ciasta drożdżowego i trwa to ok 15 minut/) Pod koniec wyrabiania dodać roztopione masło i wyrabiać jeszcze chwilę (ok 5 min).Ciasto będzie miało dość rzadką konsystencję, ale nie podsypujcie więcej mąki. Wyrobione ciasto przełożyć do miski leciutko obsypanej mąką i pozostawić do wyrośnięcia ok 1.5 h. Po tym czasie wyłożyć ciasto na lekko obsypany maka blat delikatnie wyrobić, rozwałkować na gr ok 1,5 centymetra i wykrawać równej wielkości krążki, które odstawić na oproszona maka ściereczkę aż się ":napuszą" ok 20 minut)

Tłuszcz roztopić i podgrzać, ąż będzie dobrze gorący, (temperatura do smażenia jest odpowiednia kiedy wrzucony kawałeczek ciasta momentalnie wypływa na wierzch) Aby uzyskać oponkę należy po wsadzeniu pączków do garnka  nakryć je pokrywką gdy temperatura jest odpowiednia a pączki delikatne i wystarczająco puszyste pączki po ok 1,5 minuty powinny się same odwrócić wtedy należy zdjąć pokrywkę i dosmażyć pączki na drugiej stronie. Ogólnie smażymy je po ok 2 min z każdej strony regulując temperaturę tłuszczy w razie konieczności. Usmażone pączki odkładamy na papierowe ręczniki i po ostudzeniu nadziewamy szprycą i lukrujemy.



poniedziałek, 10 lutego 2014

Marcepanowe trufle z żurawiną

Jeszce jeden szybki wpis, mało skomplikowany przepis, może Wam się przyda na nadchodzące Walentynki. Zachęcam was gorąco do eksperymentowania z domowymi pralinkami i truflami, to bardzo fajna zabaw, i wielka radość dla obdarowywanych. Dziś dla Was marcepanowe trufle  z żurawiną w gorzkiej czekoladzie.Masę marcepanowa (uproszczoną ) możecie przygotować w domu lub skorzystać z gotowej jednak ta ma zdecydowanie mniejszą zawartość Migdów tak że polecam ta home made.

Masa marcepanowa(wersja uproszczona)

200 gr obranych migdałów
1 łyża miodu
1 szklanka cukru pudru
ew kilka kropi aromatu miałowego

dodatkowo
suszona żurawina
150 g gorzkiej czekolady

Wszystkie składniki umieszczamy w malakserze (food procesorze) i za pomaca noży miksujemy na maksymalnych obrotach do momenty aż powstanie nam zwarta kula masy marcepanowej

Masę owijamy folią i wkładamy na ok 30 min do lodówki.
Po tym czasie marcepan wyjmujemy i odrywając po kawałku masy formujemy równe kuleczki w środek każdej wkładamy suszoną żurawinę. Gotowe trufle wkładamy na ok 30 min do zamrażalnika.Na parze roztapiamy 150 gram gorzkiej czekolady i do jeszcze ciepłej wkładamy lekko zmrożone trufle (powoduje to ze czekolada będzie błyskawicznie zastygać ) Odstawimy do całkowitego stężenia. Smacznego!



niedziela, 9 lutego 2014

Otrębowe ciasto figowo daktylowe

Siedzenie w domu w oczekiwaniu na zabieg rekonstrukcji kości jarzmowej ma swoje dobre strony. Brak możliwości udania się na większe zakupy powoduje u mnie wzmożone kombinowanie jak wykorzystać to co mam dostępne w swojej kuchni.Powstało już kilka smacznych propozycji, to czego nie zdarzę zamieścić postaram się uzupełnić będąc w szpitalu ( mam nadzieję że mój stan na to pozwoli)

Dziś mam dla Was przepis na ciasto, które powiano przypaść do gusty wszystkim tym którzy zdrowo się odżywiają, są na diecie albo myślą o zgubieniu kilku kilogramów na wiosnę, a nie potrafią zrezygnować ze słodkości.. Otrębowe ciasto figowo daktylowe, chrupiąca skórka miękki treściwy środek.Bardzo sycące.Proporcję na tortownicę 22 cm 




250g płatków owsianych (zmielonych ma make)
250g otrębów owsianych ze śliwką (granulowanych(zmielonych na mąkę)
5 jajek
150g suszonych fig
150g suszonych daktyli
150 g innych dowolnych bakalii ( u mnie orzech rodzynki śliwki suszone i żurawina)
4 jajka
3 łyki miodu
150ml dowolnego soku ( u mnie jabłko wiśnia )

Bakalie kroimy drobno i zalewamy sokiem pozostawiamy do namoczenia ok godziny.Następnie odcedzamy Wszystkie składniki miksujemy razem do połączenia składników.Gotowe ciasto przekładamy do foremki włożonej papierem do pieczenia i wyrównujemy. Pieczemy 175 st 35 minut a następnie 10 min w 150. Smacznego